Założe się, nie czujesz nic
Przeżywasz to rozstanie jak marny film
Tak bedzie lżej, przekonasz mnie
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Kolejny dzień nie przyniósł nic
Prócz szału moich zwątpień, czy warto żyć
Pomogłeś mi uwierzyć, że
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Pewnie błądzę kiedy sądzę,
Że mój dotyk wzrusza Cię
Ty masz świat swój
W nim chcesz zostać
A ja w próżni wiszę gdzieś
Co miało trwać straciło sens
Dziś koniec przyszedł do nas
Już o tym wiesz
Pomogłeś mi zrozumieć, że
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Pewnie błądzę kiedy sądzę,
Że mój dotyk wzrusza Cię
Ty masz świat swój
W nim chcesz zostać
A ja w próżni wiszę gdzieś
Pozwól mi spróbować jeszcze raz
Niepewność mą wyleczyć, wyleczyć mi
Za pychę i kłamstwa, same nałogi
Za wszystko co związane z tym
Za świństwa duże i małe
Za mą niewiarę - rozgrzesz mnie
No rozgrzesz mnie, no, no, no....
Panie mój, o Panie
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co
Co dzieje się w mych snach
Co dzieje się
I nie, i nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym był z kamienia
Bym z kamienia był
I pozwól mi, pozwól mi
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz
Chcę trochę czasu, bo czas, bo czas leczy rany
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co
Co dzieje się, co dzieje się w mych snach
I nie, i nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym był z kamienia
Bym z kamienia był
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Zbyt pochopnie oceniłam nas
zbyt naiwnie chciałam myśleć
chaos życia zmienić w ład
czemu wzrok twój zimny jest jak stal
czemu wolisz odejść niż zrozumieć mnie
raz szansę dać
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
Znów twój obraz przed oczami mam
przypomina otchłań
ciężko będzie odbić się od dna
stępić zmysły muszę, żeby trwać
zbyt pochopnie chciałam brać
więcej niż się unieść da
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty