To dla mnie ten niepokój wrogi zamęt
Pułapka, w którą zwykle zwodzi los
Wiedziałeś o tym wszystko doskonale
Więc jak mogłeś zwodzić świadomie mnożąc zło
Tak nasycasz się moją krwią
Mojej krwi chcesz
Nie mogę wyjść z podziwu nad tym dalej
Jak można zniszczyć siebie robiąc błąd
Wiedziałeś o mnie wszystko doskonale
Więć jak mogłeś zranić świadomie mnożąc zło
Tak nasycasz się moją krwią
Mojej krwi chcesz
Założe się, nie czujesz nic
Przeżywasz to rozstanie jak marny film
Tak bedzie lżej, przekonasz mnie
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Kolejny dzień nie przyniósł nic
Prócz szału moich zwątpień, czy warto żyć
Pomogłeś mi uwierzyć, że
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Pewnie błądzę kiedy sądzę,
Że mój dotyk wzrusza Cię
Ty masz świat swój
W nim chcesz zostać
A ja w próżni wiszę gdzieś
Co miało trwać straciło sens
Dziś koniec przyszedł do nas
Już o tym wiesz
Pomogłeś mi zrozumieć, że
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Pewnie błądzę kiedy sądzę,
Że mój dotyk wzrusza Cię
Ty masz świat swój
W nim chcesz zostać
A ja w próżni wiszę gdzieś
Zbyt pochopnie oceniłam nas
zbyt naiwnie chciałam myśleć
chaos życia zmienić w ład
czemu wzrok twój zimny jest jak stal
czemu wolisz odejść niż zrozumieć mnie
raz szansę dać
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
Znów twój obraz przed oczami mam
przypomina otchłań
ciężko będzie odbić się od dna
stępić zmysły muszę, żeby trwać
zbyt pochopnie chciałam brać
więcej niż się unieść da
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty