Czy mnie słyszysz, Najłaskawszy
Czy jesteś, powiedz mi?
Czy w dobroci swej wysłuchasz,
Co w mym sercu tkwi?
Może myślisz "Ty nędzarko,
Jak do mnie mówić śmiesz?"
Widzę twoją twarz i myślę,
Że nędzarką byłaś też.
Boże, nędzarzom
Chleb co dzień daj
daj tkwiącym w piekle
Po śmierci choć raj
Boże, łazarzom,
Nadzieję daj, bo
Gdy ty zawiedziesz,
To zbawi ich kto?
O nic nie proszę
Któż o to dba,
Gdy wokół tak wielu
Biedniejszych niż ja?
Boże, swym dzieciom
Nadzieję daj, bo
Gdy ty zawiedziesz,
To zbawi ich kto?
Czemu jednych tak obdarzysz,
Dla drugich nie masz nic?
W tych nielicznych zaś wybrańcach
Strach budzi
Widok
Nieszczęsnych ludzi...
Boże, nędzarzom
Cień wiary dać chciej,
Tym co pytają
O sens męki swej
Choć ofiarami
Wyroków są złych,
Choć to wyrzutki,
Nie rzucaj ich!
Tym, którzy są na dnie
Nadzieję daj bo
Gdy ty zawiedziesz,
To zbawi ich kto?
Każdy dzień przynosi gorycz
Każdy dzień zabija każdą noc
Nie wierzyłam, że to zrobisz
To był tak dziecinny błąd
Każda myśl wprowadza w obłęd
Może Ty sam sobie czynisz zło
Czy nie widzisz, że nad tobą
Czas upływa i nie cofniesz go
Wciąż maluje nam na twarzach zło
Gdziekolwiek pędzi nie wrócisz go
Jak dawniej nie będzie
Bo nam żyć jest bez siebie lżej
Tak łatwiej nam będzie
Choć nie tak łatwo z tym
Pogodzić się
Tyle chwil i tyle wspomnień
Sama myśl wprowadza
W drżenie głos
Że Ty na mnie już nie spojrzysz
Już nie szukasz ciepła moich rąk
Nie usłyszę, że mnie kochasz bo
Gdziekolwiek jesteś wołasz wciąż
Jak dawniej nie będzie
Bo nam żyć jest bez siebie lżej
Tak łatwiej nam będzie
Choć nie tak łatwo z tym
Pogodzić się
Zbyt pochopnie oceniłam nas
zbyt naiwnie chciałam myśleć
chaos życia zmienić w ład
czemu wzrok twój zimny jest jak stal
czemu wolisz odejść niż zrozumieć mnie
raz szansę dać
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
Znów twój obraz przed oczami mam
przypomina otchłań
ciężko będzie odbić się od dna
stępić zmysły muszę, żeby trwać
zbyt pochopnie chciałam brać
więcej niż się unieść da
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty