To tylko ja
Niech cię nie zwiedzie już mój blask
Zbyt dobrze siebie teraz znam by dalej grać
Zapytaj ją co czuje gdy nadchodzi noc
Kiedy w oddali słyszy mój zdradliwy głos
Kochając cię nie umiem żyć
Kochając mnie ranisz ją
Każdy mój krok
Każde skinienie twoich rąk
Każe rozsądnie wybrać dziś
Znów mniejsze zło
Kochajac cię nie umiem żyć
Kochając mnie ranisz ją
Kochając cię jest trudniej mi
Kochając mnie ranisz ja....
To dla mnie ten niepokój wrogi zamęt
Pułapka, w którą zwykle zwodzi los
Wiedziałeś o tym wszystko doskonale
Więc jak mogłeś zwodzić świadomie mnożąc zło
Tak nasycasz się moją krwią
Mojej krwi chcesz
Nie mogę wyjść z podziwu nad tym dalej
Jak można zniszczyć siebie robiąc błąd
Wiedziałeś o mnie wszystko doskonale
Więć jak mogłeś zranić świadomie mnożąc zło
Tak nasycasz się moją krwią
Mojej krwi chcesz
Zbyt pochopnie oceniłam nas
zbyt naiwnie chciałam myśleć
chaos życia zmienić w ład
czemu wzrok twój zimny jest jak stal
czemu wolisz odejść niż zrozumieć mnie
raz szansę dać
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
Znów twój obraz przed oczami mam
przypomina otchłań
ciężko będzie odbić się od dna
stępić zmysły muszę, żeby trwać
zbyt pochopnie chciałam brać
więcej niż się unieść da
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty