To tylko ja 

Niech cię nie zwiedzie już mój blask
Zbyt dobrze siebie teraz znam by dalej grać

Zapytaj ją co czuje gdy nadchodzi noc
Kiedy w oddali słyszy mój zdradliwy głos

Kochając cię nie umiem żyć
Kochając mnie ranisz ją

Każdy mój krok
Każde skinienie twoich rąk
Każe rozsądnie wybrać dziś
Znów mniejsze zło

Kochajac cię nie umiem żyć
Kochając mnie ranisz ją
Kochając cię jest trudniej mi
Kochając mnie ranisz ja....


Mija już kolejny dzień
Koleny raz zmieniam się w obłęd
Wstyd okrywa moją twarz
I przykro mi niewiarygodnie

Odkąd lęk mnie znalazł
Wpaja ból
Zagarnął
Wątpliwy rozsądek
Żyjąc z nim wiedziałam już
Że umrzeć jest znacznie wygodniej

Jak ufać mu gdy daje tylko ból
Jak mogę to znieść gdy tak poniża mnie
Jak ufać mu gdy czuję tylko ból
I skąd taki pech, że niszczy właśnie mnie

Nigdy tak nie chciałam czuć
Jak ciepły jest twój każdy oddech
Nigdy przedtem - ale znów
Ty takiej nie chciałeś mnie dostrzec

Nie pozwalaj nigdy, bym
Pragnęła Cię tak jeszcze mocniej
Bo będąc ze mną
Nie mógłbyś czuć się już bardziej samotnie

Jak ufać mu gdy daje tylko ból
Jak mogę to znieść gdy tak poniża mnie
Jak ufać mu gdy czuję tylko ból
I skąd taki pech, że niszczy właśnie mnie

Daj światło dnia
Otul nim znów
Ciszę i spokój wróć...