Muszę to przyznać
odpychasz mnie
jak odległe krańce świata
tak różnimy się
żadnych przyrzeczeń więcej
i żadnych kłamstw
co było wspólne dawniej
dzisiaj dzieli nas
jak długo chcesz modlić się
by między nami stał się cud
masochizm trwa
serca dwa biją jakby sztucznie już
jak długo chcesz wmawiać mi
daty naszych lepszych chwil
co zrobisz gdy
gdy zechcę przerwać potok tych zbędnych słów
mówiąc dość
to co przyrzekasz nie spełnia się
zawiłych słów meandry tylko zwodzą mnie
w tym piekle trwamy dalej
licząc, że czas rozmyje twe obawy
że nie ma dla nas szans
jak długo chcesz modlić się
by między nami stał się cud
masochizm trwa
serca dwa biją jakby sztucznie już
jak długo chcesz wmawiać mi
daty naszych lepszych chwil
co zrobisz gdy
gdy zechcę przerwać potok tych zbędnych słów
mówiąc dość
Założe się, nie czujesz nic
Przeżywasz to rozstanie jak marny film
Tak bedzie lżej, przekonasz mnie
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Kolejny dzień nie przyniósł nic
Prócz szału moich zwątpień, czy warto żyć
Pomogłeś mi uwierzyć, że
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Pewnie błądzę kiedy sądzę,
Że mój dotyk wzrusza Cię
Ty masz świat swój
W nim chcesz zostać
A ja w próżni wiszę gdzieś
Co miało trwać straciło sens
Dziś koniec przyszedł do nas
Już o tym wiesz
Pomogłeś mi zrozumieć, że
Nie jestem najlepsza i wiem
Nie sprostam rzeczom, których chcesz
Jak być najlepszą, powiedz zanim stracę Cię
Pewnie błądzę kiedy sądzę,
Że mój dotyk wzrusza Cię
Ty masz świat swój
W nim chcesz zostać
A ja w próżni wiszę gdzieś
Za słaby by można go odczuć
A rośnie w siłę zabija spokój
I boję się on zabiera wszystko mi
Wszystko czym mogłam żyć
Tak dawny a tkwi gdzieś we mnie
Dławi oddech przenika moje wnętrze
Ból jest dzisiaj mym kochankiem
Bo to on może zniszczyć wszystko
Lub wybaczyć
On niebem jest On jest piekłem
Dlatego daje by zabrać dużo więcej
Oto gra, której posmak czuję Ja
Nigdy Ty
Kto mnie podtrzyma gdy zabraknie sił?
Kto poda rękę w zamian nie chcąc nic?
Kto powie mi gdzie mam iść dalej?
Kto może mi to dać?
Kto dotknie mnie choć chwilę?
Kto może mi to dać?