Zamykam drzwi
Zostaniesz dziś
Rozpalać żądze
Wiem czego chcesz
Zawstydzę cię
Głęboko może
Wreszcie jest czas by ktoś
Przerwał ten trans zły los
Wreszcie jest czas by ktoś
Poczuł to co czujesz
Co powiesz na konkretną grę?
Obiecam ci
Opadniesz z sił
Nasycić w końcu ciebie chcę
Wreszcie jest czas...
Spróbuj więc
Będe rajem dla twych ust
Razem będzie łatwiej dzielić ból
Spróbuj więc
Będe ogniem gdy
Twe ciało drży
Zmęczone przez rozkoszy grę
Na koniec ty
Zatoniesz w mych
Falach rozkoszy
Wreszcie jest czas...
Spróbuj więc...
Mija już kolejny dzień
Koleny raz zmieniam się w obłęd
Wstyd okrywa moją twarz
I przykro mi niewiarygodnie
Odkąd lęk mnie znalazł
Wpaja ból
Zagarnął
Wątpliwy rozsądek
Żyjąc z nim wiedziałam już
Że umrzeć jest znacznie wygodniej
Jak ufać mu gdy daje tylko ból
Jak mogę to znieść gdy tak poniża mnie
Jak ufać mu gdy czuję tylko ból
I skąd taki pech, że niszczy właśnie mnie
Nigdy tak nie chciałam czuć
Jak ciepły jest twój każdy oddech
Nigdy przedtem - ale znów
Ty takiej nie chciałeś mnie dostrzec
Nie pozwalaj nigdy, bym
Pragnęła Cię tak jeszcze mocniej
Bo będąc ze mną
Nie mógłbyś czuć się już bardziej samotnie
Jak ufać mu gdy daje tylko ból
Jak mogę to znieść gdy tak poniża mnie
Jak ufać mu gdy czuję tylko ból
I skąd taki pech, że niszczy właśnie mnie
Daj światło dnia
Otul nim znów
Ciszę i spokój wróć...
Zbyt pochopnie oceniłam nas
zbyt naiwnie chciałam myśleć
chaos życia zmienić w ład
czemu wzrok twój zimny jest jak stal
czemu wolisz odejść niż zrozumieć mnie
raz szansę dać
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
Znów twój obraz przed oczami mam
przypomina otchłań
ciężko będzie odbić się od dna
stępić zmysły muszę, żeby trwać
zbyt pochopnie chciałam brać
więcej niż się unieść da
Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty